Zadzwoń: (48) 786-144-556

 

Gdy urodziło się nasze trzecie dziecko, wraz z mężem postanowiliśmy przeprowadzić się domu jednorodzinnego, gdyż nagle trzy pokojowe mieszkanie, które posiadaliśmy w Warszawie zrobiło się dla nas za ciasne. Wzięlismy zatem kredyt i kupiliśmy ziemię, a następnie zaczęliśmy wylewać fundamenty. 

Budowa tarasów drewnianych wcale nie taka prosta

budowa tarasów drewnianychDom stanął raz dwa z pomocą profesjonalnych fachowców. Mąż dużo pomagał przez co poczuł się na siłach by sam zbudować taras. Od początku powiedziałam, że chce mieć taras drewniany. Płytki odpadały od razu, zimą są one zwyczajnie niebezpiecznie a przy trójce biegających pociech to niewyobrażalne. Mój mąż geniusz stwierdził, że to dobrze gdyż budowa tarasów drewnianych jest szybsza i prostsza niż wylewka fundamentów i układanie płytek. Tak więć dzielnie przystąpił do budowy. Kupił płytę betonową jako podłożę, aby nie wylewać samodzielnie betonu. Wyglądało to wszystko dobrze. Byłam z niego dumna. Wyolejował deski, zaimpregnował drewno. Taras prezentował się pięknie. Wspólnie wybraliśmi modrzew syberyjki, który polecił nam sprzedawca z racji na jego najwyższą trwałość wśród desek drewnianych na taras. Wszystko było dobrze, aż do czasu pierwszego deszczu. Woda zaczęła zbierać się na tarasie w dziwnie dużych ilościach. Okazało się, że mój małżonek nie pomyślał, aby uwzględnić spadek tarasu tak by deszczówka mogła odciekać w wyniku czego podczas deszczu woda się gromadziła. W oczach miałam wizję jak musi cały taras rozebrać, zdjąć agrowłókninę, rozwalić płytę betonową.

W dodatku nie byłam pewna co do jego pomysłu na odchylenie. Przerażona armagedonem, który mógłby nastąpić w naszym świeżo urządzonym ogrodzie z dopiero co wysianą trawą postanowiłam, że zajmą się tym fachowcy. Na początku mąż się sprzeciwiał uważająć, że podoła zadaniu. Jednak sprytnie go od tego pomysłu odwiodłam, uff.

 

Close Menu