Po szkole średniej przez cały miesiąc szukałem pracy. Ostatecznie udało mi się znaleźć zatrudnienie w firmie, która zajmowała się obrotem nieruchomościami. Nie wiedziałem niczego na ten temat ale zapewniali mnie, że to żaden problem – obiecali we wszystko mnie wprowadzić.

Sukces w handlu nieruchomościami

nieruchomości w SzczecinieMoją pracą na początek miało być nauczenie się wszystkiego na pamięć w związku z nieruchomościami, które nasze biuro miało w ofercie. Gdy klienci będą dzwonić, mam ze szczegółami wszystko opisać i umówić się na spotkanie. Wiedziałem, że nie będzie dla mnie problemem poruszanie się po Szczecinie – w końcu i tak miałem wykupiony bilet miesięczny. Nieruchomości faktycznie nie były skomplikowanym tematem – klientowi wystarczyło wymienić wszystkie zalety oraz wszystkie wady, zaproponować cenę i ewentualnie podpisać umowę. Ogólnie nieruchomości w Szczecinie były w dobrym stanie a ceny nie były wysokie, dlatego sprzedaż szła w miarę gładko. Pierwszą nieruchomość sprzedałem już po trzech dniach, co wywołało bardzo dobre wrażenie na szefie. Poklepał mnie po ramieniu i powiedział, że zajdę w tej branży bardzo wysoko. Faktycznie tak się stało – nieruchomości szybko stały się moim konikiem. Zacząłem się tym zajmować nawet w moim wolnym czasie, a moje wyniki zaskakiwały wszystkich. Praktycznie na koniec każdego miesiąca zawsze to ja byłem na pierwszym miejscu jeśli chodziło o ilość sprzedanych nieruchomości. Nie musiałem długo czekać – po roku zostałem awansowany na naprawdę poważne i dobrze płatne stanowisko.

Moja kariera dopiero wtedy nabrała tempa. Choć początkowo średnio widziała mi się praca w obrocie nieruchomościami, teraz nie chciałem już robić niczego innego. Wiedziałem, że prawdopodobnie spędzę w tej branży całe swoje życie – i bardzo mnie to cieszyło.